— Wśród imigrantów przez lata pokutuje przeświadczenie, że na Islandii można sobie poradzić, mówiąc wyłącznie po angielsku. A taka postawa nie tylko zamyka im możliwości rozwoju, ale też rodzi społeczne napięcia — podkreśla Aneta Magdalena Matuszewska, współzałożycielka szkoły językowej Liberis, która od lat uczy islandzkiego polskich imigrantów.
Artykuł pochodzi z tej strony.