— Raz chłopiec upadł przede mną i otarł sobie kolana. Przemknęła mi przez głowę myśl, że wystarczy, że położę na nim ręce, a jego rany natychmiast się zagoją. Wierzyłam, że mam boski dar — mówi Joke Volkmer. Wierzyła też w to, że potrafi czytać w myślach. Przez rok żyła w stanie kompletnej euforii, zachowując swoje „cudowne moce” w ścisłej tajemnicy nawet przed bliskimi. Potem przyszła diagnoza: schizofrenia. I wywróciła jej życie do góry nogami.
Artykuł pochodzi z tej strony.