W 1954 r. pewien mężczyzna przybył na lotnisko Haneda w Tokio, legitymując się paszportem z Tauredu, kraju leżącego rzekomo między Francją a Hiszpanią. Sęk w tym, że taki kraj nie istnieje. Przynajmniej nie w naszej wersji rzeczywistości. Podróżnik z innego wymiaru czy zwykły oszust? Poznajcie historię człowieka z Tauredu.
Artykuł pochodzi z tej strony.