Michał Wróblewski w programie „Tłit” spytał wprost Jacka Ozdobę, czy nie żałuje, że dał się wkręcić „w polityczną szopkę”, czyli w udział w trzecim rządzie Mateusza Morawieckiego, który nie miał szans na żywot dłuższy niż dwa tygodnie. – Czy ja wyglądam na aktora? – odparował polityk Suwerennej Polski. – My wygraliśmy wybory i to Polacy zdecydowali, że mamy utworzyć rząd, ale arytmetyka sejmowa jest nieubłagana (…). Nie nazwałbym tego szopką, ale tradycją konstytucyjną, która powinna być utrwalana. Największe ugrupowanie powinno wskazywać kandydata na premiera i tworzyć rząd, który poddaje się pod decyzję parlamentu. Tak powinno być. Nie widzę w tym nic złego – podsumował Ozdoba.
Artykuł pochodzi z tej strony.