W poprzednich felietonach „recenzowałem” reklamowanie produktów finansowych, które namawia do oszczędzania na okres starości. Według reklamodawców – i co podkreślałem – mediów, które reklamy zamieszczają, mówi się wtedy na ogół o dodatkowej emeryturze. Tak też mówi reklama, której treść krytykowałem. Stwierdziłem, że reklamowe namawianie do przezorności finansowej na okres starości nie dziwi i namawianie do tego – pod pewnymi warunkami – oczywiście popieram. Chodzi jednak o to, aby przy okazji nie mącić Kowalskiemu świadomości (świadomości społecznej), dotyczącej zasad funkcjonowania systemu emerytalnego o zdefiniowanej składce. Dzisiaj kontynuuję recenzję, odnosząc się do kolejnego fragmentu reklamy. Będzie o decyzji oszczędzania na okres starości. Powtórzę, że omawiam treści reklamowe z punktu widzenia edukacji emerytalnej, na którą z tego źródła „skazany” jest Kowalski.
Artykuł pochodzi z tej strony.