Wojnę na znaki wypowiedzieli turystom na Majorce hiszpańscy aktywiści. Ta nieco złośliwa kampania, która ma wyprowadzać w pole kierujących się stadnymi instynktami przybyszy, to akcja oparta na fałszywych tablicach informacyjnych. Ale działania Hiszpanów mają też drugie dno – wskazują na pewien światowy problem.
Artykuł pochodzi z tej strony.