Szymonowi Hołowni udało się coś, co długo nie udawało się nikomu innemu. Połączył wreszcie opozycję. Zarówno Platforma Obywatelska, jak i Lewica i PSL, jednogłośnie nazywają Hołownię „grabarzem wspólnej listy”. I jednogłośnie twierdzą, że Hołownia ich oszukał. – Facet jednym ruchem rozwalił coś, nad czym pracowaliśmy od miesięcy – mówią nam przedstawiciele wszystkich największych sejmowych klubów opozycyjnych. O wspólnym starcie opozycji w wyborach parlamentarnych nie ma już mowy.
Artykuł pochodzi z tej strony.