— Czułam ten bullying [dręczenie] w szkole, w tramwaju, w miejscach publicznych. To był taki wzrok, który wywiera na tobie presję. Wtedy w Łodzi nie widywało się obcokrajowców, a co dopiero rodziny muzułmańskiej — opowiada w podcaście „Nieobcy” Uzbeczka. Dile Djoraeva zwraca uwagę, że wynikało to jednak ze strachu i niewiedzy.
Artykuł pochodzi z tej strony.