"Na słodko czy na słono?" — zapytała mnie kobieta z obsługi, proponując poczęstunek w ramach klasy Business najszybszego włoskiego pociągu frecciarossa 1000. Zawstydzona odpowiedziałam szeptem: "dolce, per favore". Kiedy piłam gorącą herbatę z tekturowego kubka, przypomniałam sobie, że w pendolino śniadanie dostałam na porcelanowej zastawie. Różnic w podróży na trasie Neapol – Rzym, a Warszawa – Kraków znalazłam jeszcze kilka.
Artykuł pochodzi z tej strony.