Poprzedni felieton, opisujący urzędowe mamienie o zmianach w systemie ochrony zdrowia, zakończyłem stwierdzeniem, że rok akademicki „ruszył z kopyta”, a więc spytam również studentów, co o tym mamieniu sądzą. W rzeczywistości nowy rok akademicki już trwa i się rozkręca, ale tego pytania jeszcze nie zadałem, bo pojawi się ono – i mam nadzieję otrzymać na nie wiele odpowiedzi – dopiero w dalszej części wykładu. Ciekawe, jakim językiem będzie to wypowiadane.Dzisiaj chcę jednak przypomnieć, że każdy rok akademicki wiąże się tradycyjnie z niezwykle uroczystą inauguracją, na której podkreśla się uczelniane osiągnięcia i zamierzenia, a następnie pada sakramentalne zdanie rektora: rok akademicki 2022/2023 ogłaszam za otwarty, z trzykrotnym stuknięciem berłem w stół w trakcie wygłaszania łacińskiej formuły: Quod bonum, felix, faustum, fortunatumque sit! Potem jest wykład inauguracyjny, od którego tytułu i osoby wykładającej zawsze czytam zaproszenia na inaugurację. Tak więc, formalnie zajęcia dydaktyczne zaczynają się wcześniej, ale z języka inauguracji można wywieść jakieś nowe przemyślenia, również stricte edukacyjne.
Artykuł pochodzi z tej strony.