Jak wynika z rozmów WP – ani posłowie PiS, ani nawet członkowie rządu – nie wiedzieli, kogo kierownictwo partii ostatecznie oddeleguje do tzw. komisji ds. badania rosyjskich wpływów w Polsce. Wokół kandydatur nie brakuje kontrowersji. Niektóre nazwiska zostały wskazane w ostatniej chwili. Prezes PiS miał w tym swój cel.
Artykuł pochodzi z tej strony.