Janusz Kowalski w mediach społecznościowych stwierdził, że w KPRM są „nowe standardy”. „Szanowna Pani Arleta Zalewska (dziennikarka TVN – red.) wchodzi w 30 sekund do KPRM prawie jak do siebie, a my spokojnie od kilkudziesięciu minut czekamy na biurze przepustek” – stwierdził. Szybko uzyskał odpowiedź Zalewskiej, która zarzuciła mu manipulację.
Artykuł pochodzi z tej strony.