Ks. Jan Kaczkowski zmarł ponad 6 lat temu, ale pamięć o założycielu puckiego hospicjum jest ciągle żywa. Ostatnio za sprawą filmu „Johnny”, a także dzięki książce „Zamiast czekać, zacznij żyć!”, w której można przeczytać, co dla ks. Kaczkowskiego było najtrudniejsze w celibacie, czemu uważał się za „ekskluzywnego żebraka” i co zrobić, by nie być „pluszowym katolikiem”.
Artykuł pochodzi z tej strony.