Na rosyjską prowincję napłynęły duże pieniądze, dzięki wypłatom dla żołnierzy pełniących służbę kontraktową – poinformował w programie „Newsroom” WP były ambasador RP w Moskwie prof. Włodzimierz Marciniak. Gość Pawła Pawłowskiego przyznał, że początkowo musiało to robić wrażenie na tysiącach ludzi, którzy takie kwoty widzieli po raz pierwszy w życiu. – Po wielu miesiącach widzą, że inflacja zjada część tych pieniędzy. Żołnierzy pełniących służbę na froncie cały czas trzeba doposażać i koszty są przełożone albo na samych żołnierzy, albo na rodzinę. Ta wojna jest ponad możliwości Rosji i część kosztów jest przerzucana na ludność – podkreśla profesor. – Tę gumę można rozciągnąć, ale ona w końcu pęknie. Przypuszczam, że nikt nie obali władzy Putina. Natomiast władza w Rosji nie była obalona, tylko sama upadała pod ciężarem okoliczności, z których z którymi nie była sobie w stanie poradzić – zauważa ekspert.
Artykuł pochodzi z tej strony.