Miał być wielki zamach, czyli Orbán gra bombami przed wyborami. Byliśmy na miejscu

Zaledwie tydzień przed historycznymi wyborami Viktor Orbán odpala polityczną bombę: na kluczowym gazociągu łączącym Serbię z Węgrami znaleziono ładunki wybuchowe. Opozycja mówi wprost o „operacji pod fałszywą flagą” i rosyjskich doradcach. Wirtualna Polska pojechała na serbskie pogranicze, by sprawdzić, czym żyje miejsce niedoszłego zamachu. Zamiast służb, taśm policyjnych i śladów sabotażu znaleźliśmy uśpione wsie oraz twardy elektorat, który bardziej niż wybuchów boi się tego, co stanie się w niedzielę.

Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Ukraińskie wsparcie dla USA w walce z Iranem. &quo...
Następny artykuł →
Wyniki Lotto 10.04.2026 – losowania Eurojackpot, M...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz