Pociągi zawsze odgrywały ważną rolę w życiu małego Odysseasa. Pierwszy zawiózł go do Szczawna Zdroju. Drugi do Zgorzelca. Trzecim przyjechał na pustą stację w Policach i wkrótce miał zostać jednym z kilku tysięcy mieszkańców tajnego miasta dzieci. Wołano na niego Bebis, choć naprawdę nazywał się Odysseas Kalómeros i był Grekiem – pisze Dagmara Spolniak.
Artykuł pochodzi z tej strony.