Mieli monitoring, świadków i podejrzaną. I co? I nic

Natalia Borukhava przez 16 dni walczyła o życie po tym, jak na przejściu dla pieszych w Warszawie została dwukrotnie potrącona przez taksówkę. Służby znały rokowania lekarzy, ale nawet nie zatrzymały paszportu kierującej pojazdem. Gdy poszkodowana zmarła, podejrzana wyjechała z Polski. Wdowiec nie czeka już na prokuraturę, sam próbuje namierzyć kobietę.

Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Skatowali "Yankesa" w Krakowie. Podejrza...
Następny artykuł →
Przepychanka w sieci. Pałac odpowiada Tuskowi
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz