– Nie przypominam sobie, żebym namawiał do handlowania polskimi wizami na bazarkach w Afryce i Azji – komentuje w rozmowie z WP Radosław Sikorski, którego nazwisko pada w najnowszym komunikacie MSZ odnośnie afery wizowej. Były szef dyplomacji broni własnej decyzji o zamykaniu niektórych placówek dyplomatycznych i otwieraniu ich tam, gdzie polskie interesy były istotniejsze.
Artykuł pochodzi z tej strony.