W niewielkim Szekszárdzie, gdzie jeszcze niedawno dominował Fidesz, tłum ludzi czekał w sobotę na człowieka, który obiecuje im polityczny przełom. Péter Magyar przekonuje, że jego ruch to ostatnia szansa na odsunięcie od władzy Viktora Orbána. Jednak w tej kampanii nie chodzi już o przekonywanie – wszystko rozstrzygną mobilizacja, frekwencja i ci, którzy dotąd nie chodzili na wybory.
Artykuł pochodzi z tej strony.