Eksperci, z którymi rozmawiała Wirtualna Polska, są zgodni: lekcje z poprzednich dwóch przypadków, czyli Przewodowa i Bydgoszczy zostały odrobione. W piątek nad ranem podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę jeden z pocisków przez trzy minuty znajdował się w polskiej przestrzeni powietrznej.
Artykuł pochodzi z tej strony.