Początek czwartkowych obrad Sejmu przebiegł pod znakiem ostrych wystąpień Michała Kołodziejczaka i Jarosława Kaczyńskiego. Schodzącego z mównicy prezesa, co wyraźnie zarejestrowały kamery, odprowadzał wzrokiem Donald Tusk. Na jego twarzy malowała się, delikatnie rzecz ujmując, silna dezaprobata.
Artykuł pochodzi z tej strony.