Ponad 10 tysięcy policjantów i żandarmów, w tym 3,5 tysiąca funkcjonariuszy w samym Paryżu, zostało zmobilizowanych w celu nadzorowania protestów przeciwko reformie emerytalnej. Minister transportu Clement Beaune przewiduje "piekielny czwartek". Strajk rozpoczął się od ograniczenia dostaw prądu przez pracowników państwowej firmy dystrybucyjnej EDF. Szef najbardziej radykalnej centrali związkowej CGT Philippe Martinez oznajmił, że obecny protest to tylko początek fali demonstracji.
Artykuł pochodzi z tej strony.