Po krótkim i spokojnym locie trafiam na lotnisku Sztokholm-Skavsta ok. godz. 7.30 rano. Jest ciemno, wschód słońca ma nastąpić za trzy kwadranse. Z łatwością kupuję bilet na autobus i docieram do centrum. Zostawiam walizkę w hotelu i ruszam odkrywać atrakcje stolicy Szwecji oraz jej mieszkańców. Pierwsze wrażenia? Wszystko idzie jakoś… prosto.
Artykuł pochodzi z tej strony.