Poleciałam do Sztokholmu na weekend. Co robić w szwedzkiej stolicy zimą? [RELACJA]

Po krótkim i spokojnym locie trafiam na lotnisku Sztokholm-Skavsta ok. godz. 7.30 rano. Jest ciemno, wschód słońca ma nastąpić za trzy kwadranse. Z łatwością kupuję bilet na autobus i docieram do centrum. Zostawiam walizkę w hotelu i ruszam odkrywać atrakcje stolicy Szwecji oraz jej mieszkańców. Pierwsze wrażenia? Wszystko idzie jakoś… prosto.

Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
"Ukraina jest gotowa". Amerykański gener...
Następny artykuł →
Polacy przed arcytrudnym wyzwaniem. Trzeba w końcu...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz