Widok żołnierzy z karabinami w ośrodku turystycznym, siłowni czy galerii handlowej stały się codziennością. Normą staje się także nalot komisarzy wojskowych na restauracje. Komisarzy wojskowych nazywa się już „porywaczami ludzi”, a o przymusowej mobilizacji mówi się głośniej niż kiedykolwiek.
Artykuł pochodzi z tej strony.