"Potrzymać panu kiełbaskę?" — zapytała z przekąsem kobieta obcego mężczyznę, który żonglował papierowymi talerzykami. Lekko nietrzeźwym wzrokiem uśmiechnął się w podzięce i chwiejnym krokiem ruszył w tłum. Takich scen przy Wielkiej Krokwi w Zakopanem widziałam jeszcze kilka.
Artykuł pochodzi z tej strony.