"Od zabawy w sylwestra na Podhalu gorsza jest tylko praca w sylwestra na Podhalu. I sytuacji nie uratują nawet pieniądze" — pisze w liście do redakcji pani Magda, która kilka lat temu pracowała w ostatnią noc roku w czterogwiazdkowym hotelu na Podhalu. Opisuje, "ostrygi i krewetki, którymi pod Tatrami raczyli się goście" oraz "huk polerki", który czytelniczkę "nawiedza do dzisiaj w koszmarach".
Artykuł pochodzi z tej strony.