Po wspięciu się na szczyt czas na pamiątkowe zdjęcie, najczęściej z kartką, na której wyraźnie widać nazwę zdobytej góry. Przewodniczka tatrzańska Maja Sindalska udostępniła fotografię, na której widać kilkanaście takich karteczek. Alarmuje: "Tymi kartkami zaśmiecony był szczyt. A to tylko wrzesień".
Artykuł pochodzi z tej strony.