Trzeba zrozumieć wielkiego aktora, że czasem musi sobie chlapnąć – niekiedy bzdurę podczas wywiadu, innym razem „lufę” prosto do krwiobiegu. Nikt nie wytrzymałby na trzeźwo rzucających się pod koła opłaconych przez Ziobrę ludzi oraz pisowskiego zamordyzmu w postaci odbierania prawa jazdy za prowadzenie auta po pijaku.
Artykuł pochodzi z tej strony.