Do tragicznego wypadku doszło we wtorek na północnym zboczu Śnieżki. Ratownicy GOPR otrzymali zgłoszenie o turystach, którzy zsunęli się tzw. rynną śmierci. — Zlecieli prawie kilometr lodowym zboczem i w trakcie tego lotu stracili w zasadzie cały sprzęt, który mieli ze sobą. Pogubili wyposażenie, pospadały z nich plecaki. Wszystko rozleciało się po całym zboczu — wyjawił w rozmowie z portalem Gazeta.pl Adam Tkocz, naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR.
Artykuł pochodzi z tej strony.