Dyskusja nad poziomem Konrada Berkowicza, standardów moralnych, jakie on prezentuje, jest bezprzedmiotowa. Historia z IKEI, kolejne jego wpisy jasno pokazują, że ten człowiek standardów nie reprezentuje żadnych. Jeśli jest sens o czymś dyskutować, to raczej nad standardami jego partii, która wciąż go toleruje – pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz P. Terlikowski.
Artykuł pochodzi z tej strony.