Sześcioletni Casper miał lecieć z Filadelfii do babci w Fort Myers na Florydzie, aby spędzić z nią święta Bożego Narodzenia. Niestety, zaszła fatalna pomyłka i chłopiec wylądował na zupełnie innym lotnisku. "Jak to się stało? Wyciągnęli go z samolotu?" — zastanawiała się później babcia dziecka w rozmowie z nypost.com.
Artykuł pochodzi z tej strony.