— My tu wszyscy z zaświadczeniami, głosujemy strategicznie — mówili "Gazecie Wyborczej" "turyści wyborczy", którzy zagłosowali w podwarszawskim Sulejówku. Czekali w długich kolejkach i osiągnęli fantastyczną frekwencję 84,49 proc. Jak ich decyzja wpłynęła na wynik? Był zupełnie inny niż w 2019 r.
Artykuł pochodzi z tej strony.