Ten dobroduszny Putin i ten niewdzięczny Zełenski [OPINIA]

Jeszcze tylko kilka „dieslowych kontraktów”, kilka kolejnych wypraw Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera do Moskwy, parę romantycznych pogawędek przez telefon, i w końcu z Putinem dobijemy targu. Przeszkadza nam tylko ten cholerny Zełenski…

Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
Co z rozliczeniami? Żukowska: "Żurek nie jest...
Następny artykuł →
Awantura na SOR-ze w Warszawie. Nowe informacje
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz