Najpierw Mateusz Morawiecki spróbuje zgromadzić większość w Sejmie i mu to się nie uda. Potem Donald Tusk bez trudu tę większość zgromadzi. A następnie już tylko święta, święta i po świętach. W międzyczasie, być może, zima znów zaskoczy drogowców. Bardziej niż prezydent Andrzej Duda „zaskoczył”, wskazując na człowieka Prawa i Sprawiedliwości – pisze Patryk Słowik.
Artykuł pochodzi z tej strony.