Lipiec był kiepski, ale w sierpniu sezon turystyczny w Bieszczadach się rozkręcił. Hotelarze i restauratorzy przyznają jednak, że był gorszy niż ubiegłoroczny. Główny powód? Rosnące ceny i niepewna sytuacja za wschodnią granicą. Tegoroczny sezon był inny od poprzednich. Wojna w Ukrainie, a później kryzys gospodarczy, rosnące ceny paliwa, noclegów i jedzenia sprawiły, że w tym […]
Artykuł pochodzi z tej strony.