Zaczęło się od kłótni na osiedlu, skończyło na śmiertelnych strzałach. Po tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej emocje wśród ludzi nie opadają. Rozmawialiśmy z nimi na miejscu dramatu. – Nie jest spokojnie, nigdy nie było i nigdy nie będzie – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z mieszkańców Bystrzycy. – Dopiero jak doszło do tego zdarzenia, ludzie zaczęli mówić, że się bali – mówi Renata Surma, burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej.
Artykuł pochodzi z tej strony.