Od kilku lat staram się eksplorować najpiękniejsze miejsca Polski, zbierać doświadczenia i dzielić się nimi z czytelnikami. Jako że od dawna nie byłem na Mazurach, postanowiłem udać się do ich samego serca, a zaraz największego portu — Sztynortu. Pierwsze dni spędziliśmy w domach na wodzie, ale później przenieśliśmy się na rodzinny jacht. I wtedy zaczęły się prawdziwe emocje!
Artykuł pochodzi z tej strony.