„Zostawili prawie 300 osób samych sobie” – twierdzi jedna z pasażerek dreamlinera LOT-u, którym wracała z wycieczki z Wietnamu. Maszyna się zepsuła i wylądowała w Warszawie zamiast w Katowicach. Zdaniem kobiety nie zadbano o nią. Przewoźnik zapewnia, że tak nie było.
Artykuł pochodzi z tej strony.