„Przepraszam na chwilę, ktoś stoi przy drzwiach. Czego chcesz? Pomocy! Pomocy!” – to były ostatnie słowa 62-letniego Romana Szalajko, który rankiem 7 lutego 1984 roku otworzył nieznajomemu drzwi do swojego mieszkania w południowym Londynie. Wszystko wskazuje na to, że po niemal czterech dekadach udało się odnaleźć mordercę Polaka. Mężczyzna pod fałszywą tożsamością ukrywał się w Portugalii.
Artykuł pochodzi z tej strony.