Na pozór Robert miał idealne życie. Znalazł dobrze płatną pracę, kupił dom, jeździł na drogie wakacje — zapewnił swojej rodzinie byt, o jakim zawsze marzył. W pewnym momencie coś jednak pękło. Stracił pracę, nabawił się ataków paniki, zdiagnozowano też u niego wypalenie zawodowe. Dzięki terapii zrozumiał, że był to efekt symptomów, które przez całe życie tłumił. Podobnie robi wiele osób. — Mężczyźni, którzy przychodzą do mnie z depresją, są już bardzo zdołowani. Do wielu załamań prawdopodobnie by nie doszło, gdyby wcześniej skontaktowali się ze specjalistą — mówi psychoterapeuta Johannes Vennen.
Artykuł pochodzi z tej strony.