– Nie wiem, czy wyłapaliście, co się stało, ale doszło do zderzenia na podejściu do pasa 33, zamierzamy przerwać operacje na czas nieokreślony – słychać głosy kontrolerów ruchu lotniczego tuż po katastrofie, która miała miejsce na lotnisku pod Waszyngtonem. – Zderzenie, zderzenie, zderzenie, alarm numer trzy – wykrzykiwali inni.
Artykuł pochodzi z tej strony.