Władimir Putin zapewnia, że Rosja nie zamierza atakować Europy, ale jednocześnie wysyła sygnał o „łamaniu praw” rosyjskojęzycznych mieszkańców Bałtów. To scenariusz, który świat już zna. – To budowanie napięcia pod konkretny pretekst. Dyneburg ma dziś strukturę narodowościową niemal identyczną jak Krym przed aneksją – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador RP na Łotwie i w Armenii.
Artykuł pochodzi z tej strony.