Wpychanie jednej nieagresywnej kobiety przez kilku policjantów do radiowozu i zamykanie drzwi, by ją wylegitymować. Tak wyglądała brawurowa interwencja polskiej policji wobec posłanki Kingi Gajewskiej. I w całej sprawie wcale najbardziej nie oburza fakt interweniowania wobec osoby chronionej immunitetem.
Artykuł pochodzi z tej strony.