Amerykanie po raz kolejny pokazują, jak wiele zależy od „widzimisię” aktualnego lokatora Białego Domu. Ukraina przekonuje się o tym przy Starlinku i dostępie do informacji wywiadowczych. Polska ma jednak własne powody, żeby uważnie obserwować tę sytuację.
Artykuł pochodzi z tej strony.