Ponad dobę dryfował na Atlantyku. "Modlił się najwięcej w życiu"

Młody mężczyzna został uratowany 20 kilometrów od wybrzeży Florydy po tym, jak spędził wiele godzin na maleńkiej, niemal zupełnie zanurzonej w wodzie łódeczce z płaskim dnem. Żeglarz wcześniej zgubił kamizelkę i telefon komórkowy, więc dryfował, zdając się na los.

Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
PiS łatwo władzy nie odda. Tak się przygotowali
Następny artykuł →
Klub podjął decyzję ws. reprezentanta Polski, nagł...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz