W piątek późnym wieczorem we Wrocławiu jeden ze świadków zauważył samochód na środku drogi, a w nim dwóch ciężko rannych mężczyzn. Okazało się, że to policjanci. Tak zaczęła się obława na Maksymiliana F. Wirtualna Polska dotarła do kulisów akcji.
Artykuł pochodzi z tej strony.