Chodzi o zdarzenia, do których doszło ponad dwa lata temu w Łapach. Właściciel posesji – pracujący jako strażnik w jednym z zakładów karnych w Podlaskiem – znał napastników. Ci zaatakowali go, używając drewnianego trzonka od siekiery, gazu i noża. Poszkodowany bronił się i…
Artykuł pochodzi z tej strony.