Oglądając przed laty słynny film „Dwunastu gniewnych ludzi” nie spodziewałem się, że kiedyś sam znajdę się wśród „12 sprawiedliwych” i będę decydował o tym, czy oskarżony zostanie uznany za winnego. Po kilku latach mieszkania w Wielkiej Brytanii dostałem wezwanie do ławy przysięgłych. Przydzielono nam proces, w którym oskarżonemu postawiono zarzuty o charakterze pedofilskim.
Artykuł pochodzi z tej strony.