Wiktor Przyjemski nakrywa zawodników 1. Ligi Żużlowej czapką. 18-latek jest lepszy od byłych uczestników Grand Prix i gwiazd, które przez lata jeździły w PGE Ekstralidze. „Złote dziecko” polskiego żużla w tym sezonie zarobiło już 1,1 miliona złotych, a na tym się nie skończy. W ogóle to jak się zajrzy Przyjemskiemu do portfela, to wychodzi na to, że chłopak nie potrzebuje awansu do najlepszej ligi świata, bo na zapleczu czuje się jak pączek w maśle.
Artykuł pochodzi z tej strony.