180 minut czystej nienawiści. "Los Clasicos", których Luis Figo nie zapomniał nigdy

Kiedy wybiegał z tunelu na murawę dobrze sobie znanego Camp Nou, po trybunach przeszła gigantyczna fala buczenia i gwizdów, która potem nawracała po każdym jego kontakcie z piłką. Na boisku lądowały fałszywe banknoty, w uszach piłkarza najgorsze obelgi. Luis Figo nie spodziewał się ciepłego przywitania, ale sam mógł być zaskoczony tym, jak bardzo znienawidzili go kibice, dla których przed chwilą był idolem. Jeden z nich jeszcze później przekroczył kolejną granicę podczas następnego pamiętnego "El Clasico".


Artykuł pochodzi z tej strony.

← Poprzedni artykuł
USA zaatakowała nad ranem. Na polecenie Bidena
Następny artykuł →
"Duda chce wrócić do politycznej gry". P...
O autorze wpisu
Sebastian
Dziennikarz